Loading the content... Loading depends on your connection speed!

Masz pytania? Zadzwoń: +48 503 305 561
Koszyk - 0.00 
couponslay

Ważne zasady szczęśliwego związku

Zasady szczęśliwego związku… Chcesz wiedzieć, jakie są?

Najtrudniej jest wtedy, gdy nie wiadomo JAK w związku powinno być. Kiedy nie wiadomo jakie są oczekiwania. Domy, związki czy rodziny pogrążone w chaosie funkcjonują na zasadzie podążania za impulsami, chwilowym zrywem. Jest niepokój i niejasność. Nie wiadomo co można, a czego nie. Nikt nie wie, kiedy jego potrzeby zostaną zaspokojone, na co można liczyć i czego potrzeba, aby funkcjonować bez kryzysu. Trzeba się domyślać. Każdy kombinuje na własną rękę. Kiedy coś nie gra, wtedy reaguje się na bieżąco, ale to zwykle nie jest skuteczne. To po prostu jak gaszenie pożaru. Partnerzy nie mają poczucia bezpieczeństwa, nie ma ram, w których można byłoby się poruszać. Brakuje im planu i działają z dnia na dzień. O ile lepiej byłoby, gdyby można było wiadomo, kiedy  i czy można liczyć na rozmowę, na czułość, na bliskość czy seks?

Warto znać zasady szczęśliwego związku. Funkcjonują one w wielu związkach, również w moim. Dzięki nim działamy proaktywnie, konflikty zdarzają się bardzo rzadko. Więź cały czas pełna jest bliskości, akceptacji, radości i ekscytacji. Jesteśmy szczęśliwi.

Ty też tak byś chciał/a?

  1. Miejcie żywy kontakt emocjonalny ze sobą.

Dla niektórych (dla mnie również) to coś oczywistego. Nie zamykam się w swoim świecie. Nieustannie jestem ciekawa, co słychać u męża. Chcę uczestniczyć w tym, co on przeżywa. Smucić się razem i cieszyć razem.

Jeśli chodzi o moje własne przeżycia, to też chcę je dzielić z drugą osobą.

Ta chęć powoduje, że jest żywy przepływ informacji. Wiem, co słychać u partnera. Dwa światy – mój i jego łączą się. Niewiele spraw pozostaje „tylko” moich lub „tylko” jego.

Nie muszę organizować specjalnych spotkań pt. „Pokaż mi, co u Ciebie”. Takie rozmowy odbywają się w sposób naturalny.

Z ręką na sercu muszę przyznać, że mamy pewien nawyk, nad którym w ogóle się już nie zastanawiamy. Polega on na tym, że kiedy się zobaczymy, od razu dzielimy się tym, co się wydarzyło od ostatniej rozmowy.

  1. Nie kładźcie się spać pokłóceni.

Bardzo ważnym elementem wieczoru jest kładzenie się spać razem. To pora na miłą rozmowę, wspólną modlitwę (tak, robimy to) i czułość. Oboje czujemy, że te elementy bardzo nas łączą, powodują bliskość emocjonalną. Aby ten nasz rytuał był możliwy, musimy się pogodzić, bo inaczej nie da rady go zrealizować. Zresztą nie jest nam dobrze, gdy konflikt się przedłuża. Narasta dystans, poczucie samotności, złość. Następnego dnia po kłótni, bez pogodzenia się, każde z nas ma większe poczucie krzywdy, emocje są trudniejsze. Mimo wyjaśnienia nieporozumień, wlecze się ogon złego nastroju. Nie warto tego robić.

  1. Licz się ze zdaniem partnera i w ważnych kwestiach nie podejmuj decyzji sam/a.

Nie chodzi o drobne decyzje na zasadzie – czy kupić nowy garnek do kuchni, jaki kolor ręcznika wybrać, aby pasował do łazienki? Jeśli jednak decyzja jest poważniejsza, ma wpływ na nas oboje, wiąże się z odpowiedzią na jakieś nasze potrzeby, co do których nie mamy pewności, że będą zaspokojone – konsultujemy ją ze sobą. Jeśli jedno z nas wie, że drugie ma absolutnie odmienne zdanie i nie wystarczy proste pytanie – „jak chcesz?”, siadamy i rozważamy argumenty za i przeciw. Bierzemy pod uwagę pragnienia i emocje. Jeśli mnie jest wszystko jedno albo mam jakąś preferencję, ale mój mąż absolutnie nie wyobraża sobie innej decyzji niż jakaś określona, staram się zrozumieć i wyjść naprzeciw. W drugą stronę jest podobnie. Oczywiście, że są sytuacje, kiedy żadne z nas nie chce ustąpić. Wtedy nie jest łatwo znaleźć dobrego dla nas rozwiązania. Decyzja rozciąga się w czasie. Każde z nas zastanawia się nad argumentami, bada swoje uczucia. Ostatecznie wygrywa dobro relacji i jakaś decyzja, która wydaje nam się najlepszą opcją, jest podjęta.

  1. Akceptacja zamiast odrzucenia i rozumienie zamiast osądzania.

W poprzednim punkcie pisałam o naszym podejściu do rozwiązywania konfliktów i nie mogłam nie napisać o kolejnej zasadzie. Akceptacja jest odpowiedzią na potrzeby emocjonalne drugiej osoby. Odrzucenie powoduje frustrację, stawia partnera w sytuacji zagrożenia.
Czemu miałoby to służyć? Po co mielibyśmy w takim związku trwać? Aby pokazać wewnętrzną siłę? Umiejętność znoszenia samotności? To absolutnie nie dla mnie. Tak myślę, że wolałabym być chyba sama niż w relacji, w której doświadczam często odrzucenia czy osądzania. Rozumienie jest konieczne do tego, by rozwiązać konflikt tak, by ochronić relację.

Obrazc

  1. Miejcie wspólny cel.

Tak sobie myślę, że w wielu związkach to duży problem. Obserwuję w gabinecie pary, które nie myślą o wspólnym celu. Kiedy oboje dojrzewają do tego, by go mieć i zaczynają grać do wspólnej bramki, bardzo poprawia się wzajemna komunikacja i ogromnie wzrasta poczucie „my”, czyli myślenie o tym, że jesteśmy jednym zespołem, „jesteśmy jedno”. Nie szkodzi, że każde z Was ma swoje obowiązki. Świadomość, że choć każde wykonuje własną pracę pogłębia więź między Wami. Przestajecie się porównywać i oceniać, a współpracujecie.
Jeśli partnerzy nie do końca angażują się w związek, nieustannie badając – jest mi dobrze/źle, opłaca mi się/tracę, ile daję/ile otrzymuję, to takie związki, jeśli nie zmieni się podejście każdej ze stron, dość szybko się rozpadają. I powiem szczerze, że takie nie trafiają na terapię. Oj, nie! Tak naprawdę któraś ze stron, albo żadna nie podjęła decyzji o tym, by poważnie zainwestować w związek na całe życie. Nic dziwnego, że nie miał prawa się udać. Oczywiście brak wspólnego celu nie jest jedynym powodem, dla którego związki się rozpadają.

  1. Autentyczność i szczerość.

Pokazanie siebie samego/samej takim jak naprawdę się jest, dla niektórych ogromnym wyzwaniem. Mamy zwykle wiele masek, które zakładamy w przeróżnych sytuacjach. Ale czy partner to osoba, która zna tą wersję bez maski? Masz odwagę, by pozwolić mu/jej metaforycznie położyć jego/jej rękę na Twoim pulsie wewnętrznych poruszeń i dać mu odczuć, co tak naprawdę tam się dzieje? Bez żenady i kopania nogami, przy okazji? Czy on/ona zrobi to samo dla Ciebie?
Bez zaufania, delikatności i otwartej komunikacji nie jest to możliwe. Do tego właśnie dochodzi się czasem latami. I tutaj warunkowane jest to całkowitym zaangażowaniem w związek, bez warunków wstępnych i okresowych bilansów, które mogłyby skutkować rozstaniem.
Zobacz, bo tutaj staje się to bardzo widoczne – budowanie szczęśliwego związku trwa i to jest nieustanny rozwój. Być może przeplatany kryzysami. Pamiętaj jednak, że kryzysy są rozwojowe. To tylko znak, że w tym momencie, na tym poziomie zrozumienia nie możecie znaleźć dobrego rozwiązania. Dopiero konfrontacja z trudnością, frustracja z powodu braku możliwości porozumienia przez dłuższy czas powoduje, że być może zmieniasz/zmieniacie punkt widzenia, pojawia się takie „wow!” i zaczynasz rozumieć coś, co do tej pory było poza zasięgiem Twoich możliwości.
Być może do tego będziecie potrzebować pomocy kogoś z zewnątrz. Zasady szczęśliwego związku nie zawsze są proste do wdrożenia.

  1. Obdarzajcie się szacunkiem.

Osobiście nie potrzebuję tak wprost określenia tej zasady. Po prostu mam wewnętrzne przekonanie, że wynika on z poprzednich zasad, ale chciałam dodatkowo zwrócić na nią twoją uwagę. Szacunek to wewnętrzne przekonanie – on/ona ma wartość, jest osobą, która rozwija się, ma potencjał. Nawet jeśli czegoś nie potrafi, popełniła błąd, poczułam/em się zraniona/y przez niego/nią, to nie powód, aby mieszać partnera z błotem. Rozumienie zamiast odrzucenia powoduje, że dbasz o słowa, o to, że jesteś fair wobec współmałżonka.

Z szacunku wypływa naturalna życzliwość. Życzę Ci dobrze, wspieram Ciebie. Mówię Ci na różne sposoby – uda Ci się, dasz radę! I razem z Tobą przeżywam zarówno Twoje sukcesy, jak i porażki.

  1. Dbaj o czułość i dobry seks.

Dobry seks to niesamowite doświadczenie. To połączenie bliskości emocjonalnej, kontaktu fizycznego, przyjemności zmysłowej, radości z tak bliskiego spotkania, afirmacji – „zachwycam się tym, kim jesteś i jaki/a jesteś” i czułości. Które z tych elementów już masz w Waszym małżeństwie? Jak chciał/a/byś zadbać o resztę?

Relacyjny seks bierze swój początek z bliskości między Wami, z serdecznej czułości, ale to o wiele, o wiele więcej.

To autentyczność i gotowość do zdjęcia maski, do cieszenia się chwilą, ale i przekonanie, że z jednej strony mogę czuć się bezpiecznie przy niej/nim, a z drugiej, że potrafię powiedzieć „nie” wtedy, gdy będę czuć, że dzieje się coś, czego nie chcę.

I jeszcze chcę Ci powiedzieć, że, mam nadzieję, że nie przyszło Ci do głowy tak robić? – Nie robisz przedstawienia i nie odgrywasz przeżywanego orgazmu? Pomyśl, Ty też pewnie czułabyś się oszukana, gdyby robiła to druga strona?

  1. Wyrażaj wdzięczność i wypowiadaj budujące słowa.

Czy potrafisz dziękować? A może powinnam zapytać, czy w ogóle zauważasz, że coś dobrego doświadczasz? Czasem po paru latach już się nie zauważa tego co dobre. Traktuje się to jako coś oczywistego, coś co się należy. Wtedy widać tylko te rzeczy, które nie zostały zrobione. Wypomina się błędy i niedociągnięcia. A kiedy jest wszystko ogarnięte to traktujemy je jako poziom „0”.

Jak jest z Twoją uwagą? Zauważasz dobre rzeczy? Wiesz, że najlepsze wzmocnienie to wzmocnienie pozytywne? Polega ono na tym, że skupiasz swoją uwagę na tym właśnie co się udało, co zostało zrobione dobrze, zgodnie z ustaleniami albo po prostu ktoś zrobił, co do niego należało.

Dziękuj! Nieustannie powtarzam – to nie popsuje drugiej osoby, ale doda jej skrzydeł!

Sprawdź, jakie efekt wywołują Twoje słowa? Ktoś się pod wpływem nich uśmiecha czy rzednie mu mina? Rysy twarzy się wygładzają czy stają się ostre? Możesz to sam/a zaobserwować. Wtedy masz gotową odpowiedź – wiesz, jakie słowa wam służą, a jakich nie warto wypowiadać.

A tak przy okazji – przestań krytykować i oskarżać – jeśli to robisz.

Obrazd1

  1. Przepraszaj i przebaczaj! – kolejne zasady szczęśliwego związku.

Niezależnie od tego jak bardzo się starasz i ile daje z siebie współmałżonek i tak wiele rzeczy może nie wyjść! I zwyczajnie nie wychodzi!

To nie katastrofa!

Po prostu podsumuj straty, zastanów się czego możesz się z tego nauczyć i przeproś! Przepraszają tylko Ci, co są dojrzali! Przepraszać to nie znaczy poniżyć się, dać się podporządkować, czy coś takiego. Nie wszystko zależy od Ciebie, a i w Tobie są takie przestrzenie, które nie zawsze dają się okiełznać. To Twoje obszary niedojrzałości. Ma je również Twój współmałżonek i mam je ja. Cały widz polega na tym, aby brać za to odpowiedzialność. I przepraszać!

A jeśli już rozumiesz, dlaczego dobrze jest, abyś przepraszał/a, to jasne jest jak słońce, że i przebaczenie jest potrzebne od czasu do czasu dla Twojego współmałżonka. Bo i on/a popełnia błędy, zawodzi, a czasem rani. Nie znaczy to, że robi to specjalnie. Być może uznaje zasady szczęśliwego związku, ale nie zawsze z powodzeniem.

  1. Rób drobne przyjemności, snuj ekscytujące plany, a jeśli coś obiecasz, dotrzymuj słowa!

Pewnie wiesz jaki kolor lubi Twój mąż? Jakie czekoladki są najsmaczniejsze dla Twojej żony? Lubi się bardziej przytulać czy rozmawiać? Jak bardzo cieszy się, kiedy wyświadczysz jej/jemu drobną przysługę? To kilka pytań, ale ważne jest abyś znał/a odpowiedzi. Dzięki nim wiesz w jaki sposób najlepiej odpowiedzieć na potrzeby drugiej osoby, jak najtrafniej wyrazić swoją miłość.

Jeśli znasz upodobania, pewnie będziesz chciał/a zaplanować coś miłego. To może być coś małego – obejrzymy razem film albo większego – dwutygodniowy wyjazd na Cypr w listopadzie.
Pamiętaj jednak, aby dotrzymywać słowa!

Myślę, że masz teraz głowę pełną różnych myśli, pomysłów i pragnień.

Chciał/a/byś wprowadzić wszystko na raz, ale wiesz, że się po prostu nie da.

Nie da się też zastosować wszystkich zasad tak na 100%. Nie znaczy to, że nie warto ustawiać sobie takiego celu. Jednak, pamiętaj, małe stópki robią małe kroczki.

Zasady szczęśliwego związku – wybierz jedną z nich.

Wybierz tę, która spowoduje najlepszą i najbardziej potrzebną zmianę dla Was.
I pracuj nad tym.

Pomyśl konkretnie CO ZROBISZ i KIEDY TO ZROBISZ.

To nie partner ma się zastosować do tej zasady, ale przede wszystkim TY.

Możesz tłumaczyć, mówić, wyjaśniać DLACZEGO to robisz i jaką właśnie zasadę wprowadzasz i z jakiego powodu. Mów o tym, co stosowanie nie tej zasady może wam dać.

I działaj!

Mobile version: Enabled

LOGO_LW_CZARNEPrzypuszczam, że masz dość ciągłego starania się o poprawę relacji?
Być może oczekujesz już tylko tego, by mąż/partner zaangażował się
po prostu w pomoc w obowiązkach domowych, odprowadzaniu dzieci, odrabianiu lekcji i … ? Masz dość ciągłych próśb, powtarzania tego, co trzeba zrobić. Ciągłe odwracanie się głowy Twojego męża w stronę ekranu komputera wyprowadza Cię z równowagi i masz ochotę powiedzieć BASTA. Jesteś zmęczona, zła i czujesz, że przekroczyłaś już granicę swojej wytrzymałości….

Dobrze trafiłaś! Pokażę Ci jak z tego wyjść, żeby poczuć znów radość, pokój serca i cieszyć się życiem. Pomogę Ci dbać relację i pomóc Ci rozwiązywać pojawiające się problemy.
Otrzymasz pomysły dt budowania szczęśliwego związku, które wysyłam co jakiś czas (nie zasypię Cię bezwartościowymi mailami) oraz

Kalendarz miłości – uniwersalne narzędzie
do budowania nawyków. Czytasz, działasz i cieszysz się efektami!
Jest ekscytująco, ciepło i znów widzisz podziw w oczach współmałżonka.

Powered by WordPress Popup