Loading the content... Loading depends on your connection speed!

Masz pytania? Zadzwoń: +48 503 305 561
Koszyk - 0.00 
couponslay

Czym jest prawdziwe przebaczenie?

Prawdziwe przebaczenie? Kiedyś myślała, że dzieje się to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zabiera maksymalnie kilka dni, ale najczęściej to nie trwa tak długo. Czytała o tym tylko w książkach. Aż do czasu…

Została zaproszona do współpracy. Zasugerowano jej, że ma szczególne dary i talenty, które będą bardzo potrzebne. To będzie grupa ludzi, która ufa sobie i wspiera ze względu na te same wartości, które wyznaje i lata znajomości, które mają za sobą.

Weszła w to z ogromną radością.

Wyobrażała sobie, że razem ustalają cele, sposób działania, określają role i realizują zadania. Co prawda bez zapłaty finansowej, ale z wielką gratyfikacją dotyczącą emocji. Świadomość działania w zespole, przyjaźń, wsparcie, zażyłość, entuzjazm to coś, co trudno przeliczyć na pieniądze. Propagowanie idei, która była dla nich ważna, to może być coś niesamowitego!

Oficjalny dzień rozpoczęcia, gratulacje, podniosła atmosfera.

Potem, to już codzienność. Zaczęło się od spotkania w dziwnym pośpiechu i atmosferze lekkiego przymusu.

Nie było rozmowy o celach. Od razu przydzielano zadania. Nie ważne, że nikt nie pytał, czy ten kierunek jest dla zespołu ok. To była strategia faktów dokonanych.

Zaproponowała, że przygotuje szkolenie. Dowiedziała się, że NIE MOŻE, bo … nie! Po prostu.

Szef wiedział, że ona właśnie rozpoczęła serię artykułów i umieszcza je na swojej stronie. Zasygnalizowała to zanim została włączona do zespołu. Żeby nie było, że robi coś w ukryciu, ukradkiem, bez zezwolenia.

Pierwszym zadaniem zleconym przez szefa było WŁAŚNIE … pisanie artykułów o tematach takich jak ona. I to zadanie przeznaczone dla niej, tak twierdził szef! Nie było wcześniej mowy o tworzeniu strony internetowej. To nie był ten projekt, do którego się zgłosiła. Poczuła się oszukana, bo nikt nie pytał, jakie ma pomysły i co chciałabyś robić w tym zakresie?

Za to poczuła nie wyrażoną wprost presję. Doświadczyła dezaprobaty, kiedy nie chciała podjąć wyznaczonych zadań. Czuła się jak w potrzasku.

Pomyślała – Byłam naiwna, angażując się tutaj?

Były ironiczne, kpiące uśmiechy za plecami. Miny, które sugerowały – No, jak to? Nie zrobisz tego dla nas?

Chciała doprecyzować, rozmawiać, wyjaśniać. Mowa była wcześniej o WSPÓŁPRACY. Szef absolutnie nie chciał rozmawiać ani przez telefon, ani nie miał czasu na indywidualne spotkanie. Za to okazało się, że pokazuje palcem, co robić. Prawie tym palcem grozi!

kobieta patrząca na łunę światła w altance

Czuła się maksymalnie oszukana i zła. Narastał w niej gniew. Tym bardziej, że otwarta komunikacja, pełna życzliwości, z okresu agitacji, zamieniała się w półsłówka, a potem wrogość. Skończyło się prawie na groźbie zgłoszenia skargi szczebel wyżej.

Byliśmy kiedyś przyjaciółmi… Została zaproszona na rozmowę „doprowadzającą do porządku”. Pomimo wielu lat znajomości, którą mieli na swoim koncie, do rozmowy szef zaprosił swojego zastępcę. Bo to miało być oficjalne upomnienie.

Nie mogła poukładać sobie tego w głowie.

Taka zmiana w relacjach? Pretensje? Wydawało jej się, że z jej strony wszystko było uczciwie i wprost? Przyjaźń zamieniła się na stosunek – szef-podwładny? Współpraca okazała się pokazywaniem palcem?

Dlatego, że chodzi o duży cel, ważną sprawę?? Wtedy już nie liczy się człowiek?? Można manipulować, grać nieczysto, komunikować się półsłówkami?

GNIEW, ZŁOŚĆ, GNIEW… To były te uczucia, których doświadczała. Prawdziwe przebaczenie? To nie ten moment.

Parę miesięcy zabrało jej podjęcie decyzji – choć sprawa jest ważna, wizja tego co mogłoby się wydarzyć nadal gdzieś porusza głęboko, ale fakty są takie jak widać. Nie jestem w stanie być w tym zespole. Pora przestać żyć złudzeniami. Zażyłość, życzliwość, współpraca – to nie ten moment. I chyba nie z tym szefem.

Odżałowała utracone nadzieje, zabrała ze sobą rozczarowanie i frustrację.

Pozostał w niej żal, choć nie tylko. Powracał GNIEW.

Niosła go przez ładnych parę lat.

Więcej już nie da się tak oszukać, nie narazi się drugi raz na takie emocje. Jeśli się zaangażuje, to w coś przejrzystego, jasnego, upewniając się, że może liczyć na takie warunki, o których mowa.

Gniew powodował, że z góry wietrzyła podstęp, choć prawdę mówiąc nie zdawała sobie z tego sprawy. Uraz tkwił bardzo głęboko.

Aż dotarło do niej, że skupiając się na tym, co negatywnego może ją spotkać od innych, właśnie tych, którym bardzo ufa i którzy pięknie mówią, traci czas. Traci też szansę na nowe relacje. Brak zaufania, tak na dzień dobry, niszczy to, co dobrego może się wydarzyć.

Pomyślała sobie, że zło istnieje obok dobra. Warto skupiać się na tym, co piękne, szlachetne i ma dobre intencje. Owszem, nie można lekceważyć zła, które rani. Nie warto być naiwnym. Ale Dobro działa, realizuje swój plan, ma inne sposoby działania.

para idzie po szczytach

Postanowiła otwierać szeroko oczy na DOBRO.

Potrafi już stawiać granice, chronić siebie. Ma jednak realne spojrzenie na drugiego człowieka. Dobre intencje i złe mieszają się w nim ze sobą. Niedojrzałość człowieka, szczególnie ta nieuświadomiona, ta nie przepracowana, rani. Może uniemożliwić wspólne działanie. Stawiając granice, trzeba dać czas. Być na tyle daleko, by nie dać się zranić, ale i na tyle blisko, by móc wesprzeć dobre działania. Odbudowywać relację małymi kroczkami. Czy to właśnie jest prawdziwe przebaczenie?

W jakiej relacji doświadczyłaś manipulacji, agresji, przemocy czy wykorzystania? Wiem, dotknęło Cię to bardzo mocno! To nie powinno się wydarzyć! Bolało bardzo, a Ty byłaś w tym wszystkim bardzo samotna!

Podniosłaś się po tym. Jesteś silniejsza, bardziej zaradna, już nie naiwna. Prawdziwe przebaczenie to proces.

Masz prawo chronić siebie! Nie zgadzaj się na manipulację, bierną agresję czy przemoc! Nawet jeśli to Twój partner, współmałżonek czy dotychczasowy przyjaciel.

Patrz na życie realnie i nie zatrzymuj się na doświadczeniu gniewu na zawsze! Nie pozwól na wegetację bez nadziei, stwórz szansę na dobre, uczciwe, pełnie zaufania relacje! Otwieraj się na doświadczanie dobra, choć niech to nie czyni z Ciebie osoby bezradnej, naiwnej czy bezwolnej! Po zranieniu, doświadczeniu gniewu, odbyciu żałoby, idź dalej!

Byłoby niesamowicie ważne i uzdrawiające, jeśli mogłabyś szczerze porozmawiać o tym, co się stało, z osobą, która Cię zraniła. Nie zawsze jednak jest to możliwe z różnych powodów. Czasem ten proces zranienia, gniewu, nabierania dystansu toczy się głównie w Tobie. Druga osoba ma swoje racje, być może nie widzi własnej winy. Usprawiedliwia siebie, ma swoje argumenty. To kwestia dojrzałości i gotowości do ponoszenia odpowiedzialności za własne, świadome lub nie do końca, działania.

Prawdziwe przebaczenie finalizuje się pojawieniem się w Tobie gotowości do rozmowy. Ale cały proces jest ukończony również wtedy, gdy rozmowa pojednania nie ma szansy się odbyć.

Wtedy jednak w Tobie jest spokój, kiedy patrzysz na tego, kto Cię skrzywdził. Rana już się zabliźniła dzięki procesowi, który się dokonał. Prawdziwe przebaczenie? To właśnie to, czego doświadczasz. Rozumiesz zagubienie sprawcy, jego niedojrzałość i radzisz sobie z tym. Wiesz również, że podobna niedojrzałość jest w Tobie. I bardzo nie chcesz, aby komukolwiek ona wyrządziła krzywdę.

Wiesz, jak to boli! Masz realne spojrzenie również na siebie, nie czujesz się lepsza.

Podejmij prawdziwe przebaczenie!

Bądź człowiekiem, który wprowadza ład i porządek w relacjach, które tworzy!
Bądź taką osobą, jakie chciałabyś spotykać w życiu!
Bądź człowiekiem nadziei, że da się budować bliskie, dobre i serdeczne relacje!

Dlaczego ludzie zdradzają?

Kryzys w związku i etapy prowadzące ku dobrej zmianie

Czy gniew lub lęk w czymś Ci pomogą??

Mobile version: Enabled

LOGO_LW_CZARNEPrzypuszczam, że masz dość ciągłego starania się o poprawę relacji?
Być może oczekujesz już tylko tego, by mąż/partner zaangażował się
po prostu w pomoc w obowiązkach domowych, odprowadzaniu dzieci, odrabianiu lekcji i … ? Masz dość ciągłych próśb, powtarzania tego, co trzeba zrobić. Ciągłe odwracanie się głowy Twojego męża w stronę ekranu komputera wyprowadza Cię z równowagi i masz ochotę powiedzieć BASTA. Jesteś zmęczona, zła i czujesz, że przekroczyłaś już granicę swojej wytrzymałości….

Dobrze trafiłaś! Pokażę Ci jak z tego wyjść, żeby poczuć znów radość, pokój serca i cieszyć się życiem. Pomogę Ci dbać relację i pomóc Ci rozwiązywać pojawiające się problemy.
Otrzymasz pomysły dt budowania szczęśliwego związku, które wysyłam co jakiś czas (nie zasypię Cię bezwartościowymi mailami) oraz

Kalendarz miłości – uniwersalne narzędzie
do budowania nawyków. Czytasz, działasz i cieszysz się efektami!
Jest ekscytująco, ciepło i znów widzisz podziw w oczach współmałżonka.

Powered by WordPress Popup