Loading the content... Loading depends on your connection speed!

Masz pytania? Zadzwoń: +48 503 305 561
Koszyk - 0.00 
couponslay

Etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle (lub naprawy)

Etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle?
Najprawdopodobniej nie zdajesz sobie sprawy, że to tak wygląda. Gdybyś dopuściła do świadomości myśl, że jest źle i nie ma co czekać, to już byłabyś pewnie przynajmniej w połowie drogi. Konfrontacja z faktami przynosi wiele trudnych emocji, ale daje siłę do działania.

Proszę Cię, nie pogrążaj się w bezradności ani nie czekaj na cud, nie bujaj w obłokach! Radzę Ci, zejdź na ziemię. Pamiętaj, że najczęstszym powodem zmiany nie są cuda, ale podjęcie konkretnych decyzji i sięgnięcie po skuteczne rozwiązania.
Bez względu na to, czy chodzi o Twój związek, czy Twojej przyjaciółki.

Etap przyjaźni i zafascynowania sobą

Zauroczeni sobą, zafascynowani, pełni ogromnych nadziei rozpoczynacie wspólną drogę życia. Decyzja zapadła (lub nie do końca) – to ta jedyna, wymarzona, wyśniona osoba. Brakująca połówka jabłka. Zafascynowanie sobą zwykle połączone jest z ekscytacją seksualnością, ale i z doświadczeniem bycia przyjaciółmi. Niestety etap przyjaźni trwa krótko, ale to mocne doświadczenie, którego wspomnienie przesłania potem rzeczywisty obraz tego, co w związku się dzieje i może opóźniać sięgnięcie po skuteczne rozwiązania

Wpływ dzieciństwa i wcześniejszych doświadczeń

Statystycznie najbardziej prawdopodobne jest to, że wychodzicie oboje z domu, gdzie wzorzec budowania relacji przedstawiony był w sposób dający wiele do życzenia. Być może jedno z Twoich rodziców było uzależnione lub było w nierównowadze emocjonalnej. W relacjach pojawiała się przemoc albo coś w pewnym sensie zupełnie odwrotnego – zaniedbanie, dystans emocjonalny, pustka. Jedno i drugie pozostawiło ślady w Tobie. To nie jest miła pamiątka.

Próba wdrożenia nieadekwatnego wzorca relacji

Przypuszczam, że żadna z Was tak naprawdę nie wie, jak budować zdrowy związek małżeński. W Twojej głowie pojawiają się wskazówki typu – „nie wolno dopuścić do kłótni”, „nie może być przemocy”, „nie możemy krzyczeć do siebie”, a może myślisz sobie – „trzeba dbać o emocje tzn. wychodzić na randki i uprawiać seks”. Przypomnienie sobie wzorca miłości rodziców odganiane jest myślą – „u nas tak nie będzie”. Oglądane filmy pokazują sielankowy, nieprawdziwy obraz relacji, w której nieustannie jest ekscytująco, problemy szybko dają się rozwiązać bez pracy nad sobą, bez wysiłku. Pot i łzy to nie jest dobry temat na serial o romantycznej miłości.

Początkowa sielanka

Początkowo wszystko idzie gładko. Urządzanie wspólnego mieszkania, ekscytacja seksualnością, myśl o wymarzonym dziecku, nowe role – jesteśmy rodzicami…

Pierwsze trudności

Dociera jednak do Ciebie, że nie możesz dłużej ignorować faktu, że nie wszystko jest tak, jakbyś chciała. Pojawiają się awantury nie wiadomo skąd, a potem długie chwile, a może tygodnie milczenia, wycofywania z relacji. Być może pojawia się alkohol, a może przemoc czy zdrada emocjonalna? Są chwile, kiedy znów emocjonalnie wracacie do siebie, do szczęśliwej relacji. Jest chwila przeprosin, ulgi, poczucia bezpieczeństwa, a potem znów eskalacja problemów. Etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle dają o sobie znać.

Obraz21
Wymazywanie ze świadomości tego co się naprawdę dzieje

Masz ochotę dać sobie z tym związkiem spokój, odejść. Myślisz o tym, by zabrać dzieci i zacząć życie gdzieś w innym miejscu. Ta myśl jednak szybko mija. Przecież „kochamy się”, „chcę mu pomóc”, „jakoś znajdziemy rozwiązanie”.

Narastanie spirali kłamstwa, spadek zaufania

Bujasz między obietnicami, zwykle bez pokrycia, w chwilach pojednania, a koszmarem, kiedy znów nie możecie się porozumieć. W toksycznych związkach pojawiają się kłamstwa i negowanie rzeczywistości. Kiedy partner kłamie, by usprawiedliwić niedotrzymywanie obietnic, spada Twoje zaufanie do niego. Przemoc, wycofanie z relacji czy alkohol zamieniają stopniowo przyjaciół we wrogów. Kłamstwa i obietnice bez pokrycia blokują prawdziwe uczucia do momentu wybuchu.

Złudna moc seksualności

Jedną z niewielu rzeczy, które jeszcze przeciągają moment ostatecznego rozpadu, jest fascynacja fizyczna. To często sposób na odreagowanie trudnych emocji i namiastka bliskości. Jednak stopniowo również i tutaj coraz trudniej się porozumieć. Przecież bliskość fizyczna nie wynikająca z bliskości emocjonalnej, choć dostarcza przyjemności i przykrywa deficyty związku, ostatecznie pokazuje jeszcze jak „normalne”, wspólne życie odbiega od twoich wcześniejszych wyobrażeń i nie zaspokaja potrzeby bliskości emocjonalnej. Tak naprawdę relacja seksualna w tej sytuacji po prostu rani. Czy trzeba przejść przez etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle również w obszarze seksualnym?

Wycofanie z relacji by uniknąć zranień

Zainteresowanie seksualne słabnie, a dominującą potrzebą staje się unikanie zranień. Nie chcesz przecież być tą, która podtrzymuje ułudę, że problemu nie ma i tym samym zamyka drogę do rozwiązania problemu. Aby go rozwiązać potrzebna jest konfrontacja z nim.

Eskalacja złości i krótkotrwała ulga

Rozmowy, jeśli wcześniej jeszcze były, ustają. Były bezowocne, raniły i odbierały siły. Złość narasta, podobnie jak i oddalenie. To jest jeszcze etap, kiedy pojawiają się karczemne awantury. Przynoszą chwilową ulgę, krótkotrwałą nadzieję. Jednak na dłuższą metę nic się nie zmienia.

Obraz22

Codzienne życie, które podtrzymuje wątłą nić relacji

Jest jeszcze wspólne życie, które wymusza konieczność porozumienia i wspólnego podejmowania pewnych decyzji. Gdzie posłać dziecko do szkoły? Jak spędzimy wakacje? Może wyremontujemy łazienkę? Zobacz, że gdyby nie wspólne życie, dzieci, obowiązki, tutaj już nic by nie powstrzymywało Was przed konfrontacją z Waszym zasadniczym problemem w relacji. Wydaje się, że etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle zostają na chwilę zawieszone, proces przestaje jakby się posuwać do przodu. To pozór.

Jedna ze stron przejmuje odpowiedzialność ponad siły

Kiedy narasta dystans emocjonalny, to zwykle jedna z osób bierze coraz większą odpowiedzialność za wspólne życie. Rośnie przepaść, ale i wycofanie jednej z osób. Jeśli to ty jesteś tą, która „ratuje” w ten sposób związek, jesteś coraz bardziej obciążona. Czasem pomagają przyjaciele i rodzina, ale oni nie są w stanie zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje z wami.

Narastanie bólu i rozpaczy

Oboje odczuwacie ból i rozpacz. Macie pretensje do siebie nawzajem. Czujecie się winni, ale podejmowane postanowienia, plany naprawcze nie działają. Pogłębia się izolacja od siebie nawzajem i od otoczenia. To etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle i faza cierpienia, dzięki której wreszcie zaczniesz (być może) działać.

Pora zajrzeć tygrysowi w oczy albo zginąć (dosłownie i w przenośni) – decyzja o terapii

Nie mają prawa działać, dopóki nie zajmiecie się sednem problemu. W przypadku nadużycia alkoholu to będzie uzależnienie, jeśli chodzi o przemoc czy wycofanie emocjonalne (brak umiejętności budowania relacji lub depresja) to konieczność terapii, wyrównania być może deficytów. Kolejnym etapem byłaby terapia par. Niezależnie od tego warto pogłębiać umiejętności radzenia sobie z emocjami.

Obawa, strach, ból i… główny problem (przemoc, alkoholizm, bierna przemoc) nie znikną same. Cuda zdarzają się bardzo rzadko. Jeśli jesteś osobą wierzącą to pewnie wiesz, że Bóg o wiele, o wiele częściej lubi działać posługując się „zwykłymi” metodami, a nie nadprzyrodzonymi. Tak skonstruował ten świat i dlatego rzadko zawiesza „normalne” zasady tutaj obowiązujące. Po co, jeśli są sprawdzone, dobre, racjonalne sposoby rozwiązywania problemów jak wsparcie psychologiczne czy terapia. Nie trzeba cudów.

Tutaj etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle mogłby się zakończyć, jeśli nie myślimy o naprawie!
Więc?
Moja odwago! Potrzebuję Ciebie!

Jednak, żeby sięgnąć po konkretne rozwiązania potrzeba odwagi, rezygnacji z łudzenia się, że jeśli nie będę działać, nikomu nie powiem, co się dzieje, to w jakiś sposób to pomoże. Fakt, jeśli wypierasz istnienie problemu, ból jest mniejszy. Czy jednak czekanie przynosi Ci korzyść? A waszym dzieciom? Czy wasza relacja po wielu latach zwlekania, kiedy wreszcie zaczniesz działać, da się w ogóle uratować?

Wreszcie masz realny wpływ na swoją i Waszą przyszłość

Im szybciej podejmiesz konkretne działanie, tym lepiej. Dla Ciebie, dla współmałżonka, dla dzieci. Mniejszy ból i większa szansa na to, że kolejne lata będą coraz lepsze i szczęśliwsze.

Rozwiązywanie towarzyszących problemów

Zajęcie się sednem problemu powoduje, że przestaje on być w centrum uwagi. Okazuje się, że są sprawy, którymi trzeba zająć się w następnej kolejności. Pora zacząć budować nową historię, tym razem przy pomocy innych emocji, słów i gestów. Trzeba odbudować zaufanie, bo to nie dzieje się automatycznie. Stłumione emocje przy pomocy różnych sposobów odwracania uwagi od problemu, wypierania czy alkoholu domagają się zauważenia. Nie od razu można się otworzyć i rozmawiać o tym, co trudne. Gojenie ran wymaga czasu.

Mądry przewodnik – warto go mieć

Od czego zacząć? Jak zrozumieć siebie nawzajem, jak mówić o tym, co mam w środku tak aby na nowo nie zacząć się ranić?

Potrzeba kogoś, kto pomoże przez ten proces przejść. Nauczy nowych sposobów komunikacji, stworzy odpowiedni kontekst, by zacząć. Każde z was potrzebuje wysłuchania i zrozumienia.

Ciężka praca się opłaca i happy end!

Nie ma już zauroczenia, które było na początku. Jednak, jeśli zdecydujecie się pracować razem, to dojdziecie dużo dalej niż wtedy, gdyby w waszym związku nie pojawił się ten kryzys. Osiągniecie o wiele więcej i przygotujecie grunt nie tylko dla waszego szczęścia, kolejnych naprawdę wspaniałych. Skorzystają Wasze dzieci. To one będą obserwowały i uczyły się już tych nowych umiejętności. To największy kapitał, który możecie im dać.

Jestem pewna, że dla Ciebie również szczęśliwy koniec jest możliwy pod warunkiem, że nie skończy się na samym czytaniu. Poniżej mam kilka pytań, na które chciałabym abyś sobie odpowiedziała.

  1. Na jakim etapie jesteście? Czego już doświadczyłaś?
  2. Co jest najtrudniejsze dla Ciebie w tej sytuacji?
  3. Co powstrzymuje Cię przed działaniem?
  4. Co musiałoby się stać, abyś mogła porozmawiać o swojej sytuacji z kimś, kto mógłby Ci pomóc?

Jeśli czujesz, że pora wreszcie zająć się tym, jak Ci jest w związku/w relacji małżeńskiej i coś zmienić – zapisz się na bezpłatną 45-minutową konsultację. Telefon posłuży mi wyłącznie do tego, by zadzwonić do Ciebie i uzgodnić wygodny dla Ciebie termin.

ZAPISZ SIĘ – TUTAJ

Czy gniew lub lęk w czymś Ci pomogą??

To niszczy związek! Poznaj 3 zasadnicze błędy

Mobile version: Enabled

LOGO_LW_CZARNEPrzypuszczam, że masz dość ciągłego starania się o poprawę relacji?
Być może oczekujesz już tylko tego, by mąż/partner zaangażował się
po prostu w pomoc w obowiązkach domowych, odprowadzaniu dzieci, odrabianiu lekcji i … ? Masz dość ciągłych próśb, powtarzania tego, co trzeba zrobić. Ciągłe odwracanie się głowy Twojego męża w stronę ekranu komputera wyprowadza Cię z równowagi i masz ochotę powiedzieć BASTA. Jesteś zmęczona, zła i czujesz, że przekroczyłaś już granicę swojej wytrzymałości….

Dobrze trafiłaś! Pokażę Ci jak z tego wyjść, żeby poczuć znów radość, pokój serca i cieszyć się życiem. Pomogę Ci dbać relację i pomóc Ci rozwiązywać pojawiające się problemy.
Otrzymasz pomysły dt budowania szczęśliwego związku, które wysyłam co jakiś czas (nie zasypię Cię bezwartościowymi mailami) oraz

Kalendarz miłości – uniwersalne narzędzie
do budowania nawyków. Czytasz, działasz i cieszysz się efektami!
Jest ekscytująco, ciepło i znów widzisz podziw w oczach współmałżonka.

Powered by WordPress Popup