Loading the content... Loading depends on your connection speed!

Masz pytania? Zadzwoń: +48 503 305 561
Koszyk - 0.00 
couponslay

Czy jestem w związku z właściwą osobą?

Czy jestem w związku z właściwą osobą? Hm…
Zastanawiam się, czy jest ktoś, kto nie zadawał sobie nigdy takiego pytania? A może lepiej byłoby zastanowić się, jak często ludzie o tym myślą? Czy tylko w momencie kryzysu?
Czy wtedy, gdy nie mogą dojść do porozumienia w jakiejś sprawie?
Czy takie pytania to po prostu element codzienności?

Czy jestem w związku z właściwą osobą?
Kiedy przychodzi Ci takie pytanie do głowy, co czujesz? Pojawia się niepokój, smutek czy złość?
Złości Cię, że seks, który miał być (tak świat huczy wokoło) ekscytujący, namiętny i wzmacniający związek właśnie od pewnego czasu przestał być taki dla Ciebie? Dawniej czułaś/eś zachwyt wobec współmałżonki/a i wdzięczność, że to właśnie jego/ją wybrałaś/eś, a teraz na myśl o nim/niej czujesz coś na kształt irytacji? Prawda, że w takich chwilach łatwo pomyśleć sobie – Czy jestem w związku z właściwą osobą?hands-437968_1920

Spokojnie. Możesz odetchnąć. Tak naprawdę każda/y z nas poślubia/wybiera niewłaściwą osobę. Tak, dobrze to czytasz. Chciałam Ci powiedzieć, że historia o dwóch połówka jabłka to mit. Można go włożyć między bajki. No bo jaka miałaby być ta druga połówka? Taka, by móc Cię uzupełniać? Czyli jeśli Ty nie lubisz gotować, to powinna być fanem kulinariów. Jeśli Ty lubisz porządki w domu to partner… no właśnie? Może nie musi lubić, bo Ty już się o to zatroszczysz i to z wielką przyjemnością? A może powinien, bo inaczej nie będzie doceniał Twojego wysiłku?

No, dobra… Jeśli jesteś osobą, która wprost wyraża swoje zdanie, jest gadułą i tryska elokwencją, to jakiego partnera potrzebujesz? Podobnego jak Ty? Przecież to będzie nieustanna wymiana zdań, rywalizacja kto ma mówić, a kto milczeć, ciągłe rozwiązywanie sytuacji konfliktowych i to niełatwych? A może właśnie osoba małomówna, milcząca byłaby dobrym kompanem dla Ciebie?

Jeśli rozumiesz już o co mi chodzi, to już uświadamiasz sobie, że żaden związek nie będzie łatwy i bezkonfliktowy. Jedynie na początku waszej historii, kiedy każde z partnerów skupia się bardziej na potrzebach drugiego niż własnych, nie porusza trudnych spraw, aby broń Boże nie popsuć dobrej atmosfery, nie współpracuje jeszcze przy osiąganiu realnych, życiowych celów, które ludzie żyjący ze sobą kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, wychowujący dzieci, budujący życie rodzinne po prostu REALIZUJĄ. Dopiero kiedy to robią pojawia się „pot i łzy”, co absolutnie nie oznacza końca związku, eskalacji przemocy (tak absolutnie nie może być), armagedonu czy czegoś podobnego.

Czy jestem w związku z właściwą osobą?

Czy, w związku z tym, koniec z wizją romantycznego związku? No, nie! Romantyczne, ekscytujące, szczęśliwe chwile czy dni pojawiają się w normalnym życiu, jeśli tylko oboje tego zapragniecie. Ale nie pojawiają się znikąd. To kwestia chęci, nastawienia, organizacji i uwaga … również pracy nad sobą! Bo co wtedy, jeśli sobie myślisz, że możesz kochać, otaczać serdecznością i życzliwością partnera tylko wtedy, gdy masz na to ochotę lub nastrój?? „Kochanie, co prawda zaplanowany mamy super wyjazd, dzieci zostają pod opieką, ale wiesz… dziś mam muchy w nosie i gwiżdżę na to, że może oczekujesz na miły odzew z mojej strony, Dziś nic z tego nie będzie, bo po prostu nie mam nastroju.” Uuuu…pair-3798371_1920

I co? Jednak wracamy do pracy nad sobą? Do umiejętności radzenia sobie z emocjami, do szukania sposobów na rozwiązywanie spraw spornych?

I tak sobie myślę, że nie warto porzucać „wadliwego” współmałżonka, bo ten inny, tym razem idealny, chodzi gdzieś po świecie i wystarczy trochę się rozejrzeć i po sprawie! Do dwóch razy sztuka? A może do trzech? Do ilu będziemy liczyć?

Nie jesteś aktualnie zakochana/y w mężu/żonie?

„Ależ, jestem! Tylko czasem przychodzi mi do głowy myśl, że mógłby inaczej się zachować, coś innego powiedzieć albo chciał/a/bym był kimś, kim nie jest. Gdyby on tylko…”
Masz określone oczekiwania i to one są źródłem rozczarowania. Malujemy w głowie idealny obraz, jak mogłoby być, a życie biegnie swoim trybem. Fantazja to coś innego niż rzeczywistość.

Nie chcesz odczuwać rozczarowania, nie fantazjuj o tym, co mogłoby być.

Kiedy byliśmy dziećmi baśnie były nam potrzebne, zwykle zawierały jakąś prawdę o życiu, czegoś uczyły. Ale teraz jako nie tylko dorośli, ale i dojrzali, damy radę bez nich.

Co mogłoby być Ci naprawdę potrzebne?

Co musiałoby się stać abyś mogła/mógł zauważyć to co już teraz masz?

Nie porównuj faktów do baśniowej opowieści. Potrafisz zrezygnować z fantazjowania o tym, co mogłoby być, na rzecz realnego życia, które dzieje się tu i teraz? Nie musisz zupełnie odrzucać marzeń o niesamowitej przygodzie, o księciu w lśniącej zbroi, który ocali Cię przed samotnością i niepokojem, o prześlicznej królewnie, która z ufnością będzie wpatrywała się w Twoje oczy widząc w nich to wszystko, czego potrzebuje do szczęścia.
Po prostu zechciej zauważyć, że od czasu do czasu coś takiego dostajesz od życia.

Tak, są takie chwile, kiedy to masz!

Mnie też kiedyś przyszła do głowy taka myśl – „Absolutnie nie pasujemy do siebie z moim mężem”. I również zadawałam sobie pytanie – „Czy jestem w związku z właściwą osobą”.
men-2425121_1920

Był czas, kiedy mocno uświadomiłam sobie, że jesteśmy inni, że ciężko znajdować rozwiązania, które obojgu nam odpowiadają. Ale wiesz co? Ten moment, kiedy nie wierzyłam, że dalsze wspólne życie będzie dla nas szczęśliwe, minął. Idziemy dalej razem i to, co wtedy, gdy było ciężko, wypracowaliśmy razem, jest dla nas źródłem porozumienia na zupełnie innym poziomie niż byliśmy wcześniej. I to jest nasz zysk i jednocześnie dobra inwestycja w przyszłość.

Ty też tak możesz.

Wybierz niedoskonałość.

Gdyby teraz mój mąż zapytał, czy znów wybrałabym właśnie jego, odpowiedziałabym – „tak”.

Żaden realny człowiek nie jest w stanie zaspokoić Twojej potrzeby bezwarunkowej akceptacji, romantycznej fantazji by mieć bratnią duszę, która zawsze zrozumie, pragnieniu posiadania ekscytującego kochanka, który bez słów zrozumie Twoje potrzeby i z ogromną radością przyjmie to, co właśnie teraz jesteś gotowy ofiarować. Podobnie jest u Twojego współmałżonka/partnera.

Ty również jesteś niedoskonała/y i możesz taka/i pozostać.

To uczciwa wymiana.

Zadawanie sobie pytania – „Czy jestem w związku z właściwą osobą?” rodzi jedynie niepokój, stres i frustrację. Nie próbuj oceniać tego, czy jesteście dwoma połówkami jabłka. Przypuszczam, że nie jesteście. I nic nie jest w stanie tego zmienić.

Natomiast to Wy oboje, a każde z Was z osobna, jesteście odpowiedzialni za to, by osiągnąć w Waszej relacji tak dużo szczęścia i radości, jak tylko jesteście w stanie sobie wyobrazić.

O wiele lepiej będzie zapytać – „Czy jestem odpowiednią osobą dla Ciebie?”.

Nawet jeśli nie masz odwagi zapytać głośno, zastanów się nad odpowiedzią. Ona przyniesie wam więcej korzyści niż to pytanie tytułowe – Czy jestem w związku z właściwą osobą?”

Zamiast tego możesz również zapytać –

„Czy mam na tyle poczucia humoru i życzliwości w stosunku do Ciebie, że jestem w stanie zgodzić się na Twoją niedoskonałość?

Czy mogę znieść Twoją niezdolność do czytania w myślach i powolność w uczeniu się nowych umiejętności, które bardzo, ale to bardzo pomogłyby nam się lepiej porozumieć?

Czy mogę szukać rozwiązań naszych konfliktów z miłością? Bez gubienia się w lęku i złości?

Czy chcę pracować nad naszą relacją małżeńską? Czy jestem gotowa/y powstrzymać się przed odtrąceniem Ciebie?

Czy jestem wystarczająco odważna/y, aby nadal kochać Ciebie pomimo Twoich wad, a nade wszystko pomimo moich, nie wycofując się z relacji?

Jeśli czujesz, że pora wreszcie zająć się tym, jak Ci jest w związku/w relacji małżeńskiej i coś zmienić – zapisz się na bezpłatną konsultację. Telefon posłuży mi wyłącznie do tego, by zadzwonić do Ciebie i uzgodnić wygodny dla Ciebie termin:

ZAPISZ SIĘ – TUTAJ 

Więcej:

Etapy rozpadu związku z poważnym problemem w tle (lub naprawy)

50 sposobów jak poprawić relację w związku

Mobile version: Enabled

LOGO_LW_CZARNEPrzypuszczam, że masz dość ciągłego starania się o poprawę relacji?
Być może oczekujesz już tylko tego, by mąż/partner zaangażował się
po prostu w pomoc w obowiązkach domowych, odprowadzaniu dzieci, odrabianiu lekcji i … ? Masz dość ciągłych próśb, powtarzania tego, co trzeba zrobić. Ciągłe odwracanie się głowy Twojego męża w stronę ekranu komputera wyprowadza Cię z równowagi i masz ochotę powiedzieć BASTA. Jesteś zmęczona, zła i czujesz, że przekroczyłaś już granicę swojej wytrzymałości….

Dobrze trafiłaś! Pokażę Ci jak z tego wyjść, żeby poczuć znów radość, pokój serca i cieszyć się życiem. Pomogę Ci dbać relację i pomóc Ci rozwiązywać pojawiające się problemy.
Otrzymasz pomysły dt budowania szczęśliwego związku, które wysyłam co jakiś czas (nie zasypię Cię bezwartościowymi mailami) oraz

Kalendarz miłości – uniwersalne narzędzie
do budowania nawyków. Czytasz, działasz i cieszysz się efektami!
Jest ekscytująco, ciepło i znów widzisz podziw w oczach współmałżonka.

Powered by WordPress Popup