Loading the content... Loading depends on your connection speed!

Masz pytania? Zadzwoń: +48 503 305 561
Koszyk - 0.00 zł

Dlaczego Laboratorium Więzi pomaga innym?

Chyba od dziecka jestem osobą, która uważnie przygląda się światu, analizuje i wyciąga wnioski. Nie zadowalają mnie odpowiedź „tak już jest”.  Zawsze chcę wiedzieć „jak, dlaczego i po co” :)

Jako dziecko, bardziej uczyłam się, że rzeczywistość jest taka a nie inna, niż próbowałam ją oceniać. Dopiero później, kiedy budowałam relację ze swoim przyszłym mężem, zaczęłam szukać przekonywujących wzorców dotyczących przede wszystkim tego, jak powinno się postępować w związku oraz jednoznacznych wskazówek, by udało się zbudować szczęśliwe małżeństwo. Zaczęłam się zastanawiać nad pewną sprawą kluczową. Dlaczego dla wielu związków sfera seksualna to temat, na który się nie rozmawia i który, niestety, przynosi wiele zranień?

Widziałam kobiety podchodzące do współżycia na dwa różne, skrajne sposoby. Słyszałam takie opinie, że seks jest ceną za możliwość posiadania dzieci i życia w małżeństwie. Z drugie strony obserwowałam (głównie w mediach) kobiety, które stawiały przyjemność seksualną bardzo wysoko, niezależnie od relacji, od akceptacji siebie, szukając w tej sferze spełnienia siebie, oderwania od rzeczywistości i rozwiązania wszystkich swoich problemów. Jedno i drugie, oba krańcowe podejścia są niedojrzałe, niszczą wnętrze człowieka, utwierdzają go w błędnej wizji świata i uniemożliwiają rozwój trwałej relacji między mężczyzną i kobietą.

Płciowość, której  synonimem (w pewnym sensie) jest seksualność, to jeden ze sposobów ujawniania się osoby, wyrażania siebie i porozumiewania się z innymi.

Człowiek istnieje w dwóch wersjach – jako kobieta i jako mężczyzna. Żadne z nich nie jest lepsze, czy doskonalsze od drugiego. Owszem, mówi się czasem o geniuszu kobiety. Mamy zwykle wtedy na myśli umiejętność kobiety polegającą na wczuwaniu się w sytuację drugiej osoby, na gotowości zrozumienia i odpowiadania na jej potrzeby. Kobiety mają większą zdolność budowania relacji i nie podlega to dyskusji. Zarówno jednak mężczyzna, jak i kobieta, ukierunkowani są na poszukiwanie i realizację dobra w swoim życiu, szukanie sensu, a najważniejsza dla każdego z nich jest miłość. Wszelkie opinie w stylu – „chcę być sam/sama”, „nie zależy mi na nikim” itp. wynikają zwykle ze zranień z okresu młodości, czy tego, że ktoś nie czuł się do końca kochany jako dziecko. Takie problemy można przepracować, choć nie jest to łatwe.

Mniej konsumować, więcej kochać. Mniej połykać, więcej smakować. Mniej pożerać, więcej się delektować. Mniej mieć, ale dawać więcej ze swego człowieczeństwa. Phil Bosmans

Relacja seksualna wpisana jest w cały kontekst więzi  z drugim człowiekiem.

Mogę z drugą osobą rozmawiać, mogę jej pomóc, przytulić, a mogę też współżyć. I to ostatnie, czyli seks, jest wynikiem budowy kolejnych etapów więzi z tą jedyną, wyjątkową osobą, którą wybieram spośród wielu innych. W pewnym sensie nie ma już barier między nami, poza oczywistym faktem, że nadal pozostajemy dwoma odrębnymi osobami. Więź, która nas łączy jest wyjątkowa. Relacja w małżeństwie dotyczy zarówno ciała, jak i psychiki, ducha. I tu dochodzimy do fundamentalnej wizji człowieka.

Człowiek to ciało i duch (psychika). Człowiek nie jest ciałem. Człowiek nie jest duchem. Jest jednocześnie istotą, która jest jednym i drugim. Konsekwencją jest to, że jeśli działa, to w tym działaniu bierze udział  i ciało i jego niewidzialne wnętrze. Możemy się zapytać – co jest dominujące? Gdzie jest źródło dowodzenia? Oczywiście, że w sferze duchowej. Człowiek ma robić to, co chce, a nie to, co mu się chce, czy do czego popychają go np. emocje. Ciało wyraża osobę. Jest to oczywiste, bo dzięki temu, że mam ciało, po prostu mnie widać, a często (przynajmniej częściowo) widać co przeżywam. Mogę wyrazić swoje wnętrze  werbalnie, ale i pozawerbalnie.

Pewnie zaskoczyło Cię to, co piszę. Bo gdzie tutaj ten npr?

Właśnie przy takim spojrzeniu na człowieka, możliwa jest akceptacja swojego ciała, rozumienie siebie jako osoby, budowanie bliskości w małżeństwie bez lęku przed płodnością.

Skoro moje ciało to ja, a dojrzały człowiek rozumie siebie, liczy się z rzeczywistością (również swojej fizjologii), bierze odpowiedzialność za konsekwencje swoich działań, to akceptuje i rozumie swoją płodność. Mało tego. Docenia fakt, że jest płodny i w sytuacji życiowej, w jakiej się aktualnie znajduje, może działać tak, by wybrać taki sposób  zachowań, znaków miłości, sposobów wyrażania siebie, aby było to najlepsze jednocześnie dla niego, partnera i rodziny. Każdy dobry wybór (zgodny z prawdą i dobrem) powoduje wzrost dojrzałości, rozwój wewnętrzny i pogłębienie umiejętności „miłowania”. Egoizm, skupianie się na sobie, małoduszność i lęk topnieją i przestają nam zagrażać. Właśnie one są największym zagrożeniem człowieka. Samorozwój daje mi satysfakcję, radość i swojego rodzaju przyjemność taką, która trwa o wiele dłużej niż 5 minut.

kontakt z drugim człowiekiem

Takie spojrzenie na człowieka, na siebie samą, i na drugiego człowieka, otworzyło mi oczy na wiele spraw. Rozumiem słabość i niedoskonałość człowieka (sama się z nią zmagam), ale i wiem czym jest (i czym nie jest w stanie być) seksualność. Dzielenie się tym jest moją misją. Umieszczenie relacji seksualnej (bardzo ważnej) na właściwym miejscu przynosi człowiekowi pokój i radość, pomaga mu odzyskać (subiektywnie czasem utraconą) godność.

Stosowanie metod naturalnych jest wspaniałym narzędziem do tego, by nie tracąc nic z dobrodziejstw, o których pisałam, odłożyć poczęcie dziecka lub zaplanować. Przydaje się szczególnie w sytuacji, kiedy mam do czynienia z parą z obniżoną płodnością. Można wtedy zdiagnozować, co się dzieje i podjąć dalsze kroki, jeśli takie są potrzebne. W wielu wypadkach umiejętność rozpoznania dni płodnych umożliwia realizację marzeń o dziecku.

Jeśli chcesz ze mną porozmawiać, to zapisz się na konsultacje lub napisz maila ewa@laboratoriumwiezi.pl. Chętnie porozmawiam z Tobą, albo pomogę Ci zinterpretować cykl. Masz możliwość rozwiązania swoich problemów i jest to na wyciągnięcie ręki :)

Dziś nie było dużo o naturalnym planowaniu rodziny, choć wydawałoby się, że będzie to główny temat.  Chcę pomóc innym stawać się tym, kim są – osobami wolnymi, które nie są zdeterminowane, ani z zewnątrz, ani od wewnątrz. Wolność polega na tym, że człowiek jest w stanie realizować dobro, które jest dla niego ważne, osiągać cele, które sam sobie wyznacza. Jesteśmy nieustannie w drodze, by rozwinąć wszystkie swoje talenty, jakie mamy.

Czy taka wizja człowieka jest Ci bliska?

  • Justyna K.

    Wspaniały artykuł Pani Ewo :) I odpowiem na ostatnie pytanie – tak, taka wizja człowieka jest mi bliska i m.in. dlatego również postanowiłam stosować NPR. Ma Pani wspaniałą, ale i niełatwą we współczesnym czasie misję. Jednak znając Panią mogę napisać tylko jedno – właściwa osoba na właściwym miejscu :) A dla wszystkich zagubionych, zdezorientowanych i pragnących uporządkować sferę seksualności bądź relacji małżeńskich polecam kontakt z Panią Ewą! Pozdrawiam serdecznie :)

    • http://www.laboratoriumwiezi.pl Laboratorium Więzi – Ewa A.

      Dziękuję Pani Justynko za dobre słowa :)

  • http://justynamarkowska.pl/ Justyna Markowska

    Ewo, pięknie napisałaś o tym, o czym wiele osób nie mówi. Stosowanie NPR to dobra droga, żeby zastanowić się nad sobą. Wiele kobiet woli wziąć tabletkę, zamiast wsłuchać się w swoje ciało. Jako dietetyk często słyszę pytanie, jak to jest z tymi kurczakami, czy rzeczywiście tam jest tyle hormonów? To nas bulwersuje, i na to się nie zgadzamy, ale już hormony w pigułce są ok. Oczywiście, wybór należy do każdej kobiety, każdej pary. Ale z drugiej strony czy w ogóle mówi się gdzieś o NPR, czy podaje się tę metodą jako alternatywę. Myślę, że nie bardzo Dlatego dobrze, że jest Twój blog!

    • http://www.laboratoriumwiezi.pl Laboratorium Więzi – Ewa A.

      Trzeba o npr mówić, mówić i mówić :) Jeśli chodzi o te hormony w kurczakach to pytanie, które mi się nasuwa, to czy kobiety przypadkiem nie boją się „utraty kontroli” nad tym, co dzieje się w ich organizmie i dlatego nie chcą zrezygnować z pigułki? Choć myślę, że w większości przypadków brakuje wiedzy i kogoś, kto mógłby pomóc przejść ten okres z jednej metody na drugą. Bo przecież chodzi o ważną zmianę w życiu. Zmianę na lepsze. Jest to jednocześnie próba dojrzałości relacji w związku, bo decyzja musi być podjęta razem, musimy mieć do siebie zaufanie i być odpowiedzialni. Czasem może brakować po prostu uczciwej, szczerej rozmowy na ten temat. Bo chyba to już nie jest tak, że o pewnych sprawach się nie rozmawia? ;)

  • http://london-lavender.com/ Ania Górecka

    Myślę, że głównie nie ufamy przez strach.. Ja miałam taki moment, że chciałam spróbować, ale obawiałam się, że wyląduję z gromadką nieplanowanych dzieci. Masz jednak rację, że wymaga to większego zaangażowania i na pewno jest lepszą metodą niż hormony.

    • http://www.laboratoriumwiezi.pl Laboratorium Więzi – Ewa A.

      Wartością dodaną jest pogłębienie relacji w związku i wejście na zupełnie inny poziom współżycia :) Obawę można przezwyciężyć wyłącznie przez kontakt z instruktorem metody, wejście w obserwacje, żeby doświadczyć „widzę te zmiany” oraz stanięcie po stronie swojego ciała, swojego wnętrza, by wziąć odpowiedzialność za to, co się we mnie dzieje (w szerokim rozumieniu). Żeby to zrobić wystarczy dać sobie trochę przestrzeni i z dystansem podejść do tego, co dzieje się teraz w moim życiu. Wtedy można zmienić kąt widzenia wielu spraw :)

Mobile version: Enabled

laboratorium-wiezi-logo_v1Zapisz się do newslettera!

Dowiedz się pierwszy o nowych promocjach
i otrzymaj bezpłatny pakiet korzyści:

Rabat 30 zł na komputer cyklu Cyclotest Baby
oraz
Bezpłatny pdf z ćwiczeniami,
dzięki, któremu Wasz związek wzmocni się jeszcze bardziej
i będziecie  rozumieli się jak nigdy dotąd!
Sprawdź, jaki jest Twój język miłości!

Powered by WordPress Popup